flickrchicks - pink girls

10 January 2006

Wącham majteczki

Wszystko zaczęło się 10 lat temu, kiedy to po raz pierwszy, w wieku 16 lat dostrzegłem w koszu na brudną bieliznę wczorajsze majtki mojej kuzynki. Na wewnętrznej stronie, tej, która przylega do cipki, dostrzegłem intrygujące żółte przebarwienie. Postanowiłem powąchać.

Zapach uderzył we mnie niczym piorun, zostałem niemal powalony na ziemię, to było cudowne, ten zapach nie równał się z niczym innym. Już wówczas bardzo często onanizowałem się (cóż, nadmiar testosteronu nie daje spokoju), tym razem jednaj już po paru posunięciach dłoni wystrzeliłem jak dynamit.

Orgazm był nadzwyczaj silny. Było mi tak piekielnie dobrze, że postanowiłem owe majteczki zachować. Logicznie rozumując zamknąłem je w szczelnym opakowaniu - foliowej torebce, by nie dopuścić do ucieczki drogocennego zapachu. Całe szczęście, ze kuzynka wówczas nie zorientowała się, że coś jej zginęło. Jednak już po półtorej tygodnia zapach zaczął niknąc, stawał się bledszy...

Na szczęście kuzynka miała dosyć obfite wydzielanie śluzu, tak więc nie miałem większych problemów ze zdobyciem nowego materiału. Z jakością było różnie, raz zapach był słabszy, a nieraz tak intensywny, że już samo wąchanie doprowadzało mnie do wytrysku wystarczyło lekko dotknąć członka, by cały brzuch zalany został ciepłą spermą.

Sielanka nie trwała długo. Po jakim czasie kuzynka wyprowadziła się do chłopaka i zostałem sam, bez moich drogocennych majteczek. Zaczął się czas łowów...

1 Comments:

At 6:17 pm, Blogger Mateusz said...

ehhh, wiem co czujesz :D:D:D:D

 

Post a Comment

<< Home